Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Drarry.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Drarry.. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 sierpnia 2015

Pierwszy pocałunek.



Nasz pierwszy pocałunek nie był jakimś namiętnym, tkliwym wyznaniem uczuć. Był mocny wręcz brutalny. Daliśmy się ponieść, po tym jak wylądowaliśmy na podłodze w bibliotece szkolnej zamiast zacząć się bić... Pocałowaliśmy się. Nasz pocałunek był odcięty od rzeczywistości. Nie martwiliśmy się tym, że ktoś nas zobaczy. Uwolniliśmy się od tych wszystkich sprzecznych i natrętnych uczuć jakie było nam dane codziennie nosić...  Byłem Malfoy'em nie umiałem okazywać uczuć. Nie wiedziałem jak powiedzieć, że go kocham. Jak powiedzieć, że ma piękne szmaragdowe oczy. Ograniczyliśmy się więc tylko do szybkich numerków w pokoju życzeń. Jeszcze wtedy nie wiedziałem jak go ranie...Jak sam siebie ranie... Jak zawsze z resztą.. Ranie każdego na kim mi zależy. Od praktycznych wieków zawodzę rodziców. Ranię ich. Zawsze byłem gorszy od Granger. Miałem gorsze oceny od szlamy. Zawsze byłem gorszy od Potter'a. Nigdy nie udało Mi się zdobyć znicza.. Byłem za słaby by zabić Dyrektora. Za słaby... Jak zawsze byłem za ... słaby...Zawsze byłem gorszy od Wesley'a.. To jego  Harry wybrał. Odrzucił mnie.  Byłem gorszy.. Nie umiałem przyznać się, że ta cienka linia nienawiści została przekroczona.. zastąpiona chorą opsesją... Obsesja przemieniła się w .. M... Miłość... Lecz nie mogłem jej okazać nie chciałem... zawieść rodziców.... 
    
- Zawiodłem się na tobie... - Do dzisiejszego dnie pamiętam ten głos i jego smutną minę.


- Zawiodłem się na tobie...- Nie zliczoną ilość razy to słyszałem..


- Zawiodłem się na tobie... - To była presja ... wywierana na mnie od lat. Wspomagana Zaklęciami, pierwsze Crucio przyjąłem na siebie już w wieku 9 lat...


Dlatego właśnie postanowiłem oddać swoją własną miłość. By w końcu usłyszeć .. By poczuć dumę...
- Dobrze Draco... - Jakie moje zdziwienie było gdy zamiast tego usłyszałem ...


- Dlaczego ? Zawiodłeś świat Draco....


 ***

 Odnalazłem Potter'a. nie było to trudne z powodu zaklęć jakie założyłem jeszcze w szkole. Odnalazłem i przywołałem śmierciożerców... Nie wiedziałem Co robię. .. Gdy go zabierali po moich policzkach popłynęły łzy... Łzy nie widoczne z powodu wieczoru, który jak płachta zasłaniał pole widzenia. Jednak on Je zobaczył. W ten sposób jedna z największych legend się spełniła.. Arystokrata, który pokochał i musiał zdradzić... Płakał srebrnymi łzami... Potem teleportowałem się do swojego pokoju. Mimowolnie gdy tylko to zrobiłem uklęknąłem i zacząłem płakać płakałem długo. Bardzo długi czas... Aż w końcu gdy moje drzwi się otworzyły podniosłem się i zobaczyłem przerażone tęczówki ... Mojego ...Ojca..
- Dlaczego ? Zawiodłeś świat Draco. ...

Po tych słowach wyszedł a ja nadal płakałem. Jako Malfoy stać mnie było na wiele rzeczy. Zakupiłem więc pelerynę niewidkę. Długo zajęło mi znalezienie odpowiedniego okazu. Gdy nie miałem już siły płakać. Podniosłem się z pomysłem... Pomysłem zdradzenia wszystkiego... Rodziców, Czarnego Pana, Wujka. I wielu innych osób... Zakryłem się szczelnie  się swą dobytkiem. Różdżkę włożyłem specjalnie w jak najbardziej przydatny sposób. Skierowałem swoje kroki do lochów. Gdy już byłem zrezygnowany wręcz kosmicznie znalazłem Go... Nie mogłem pohamować swojej radości. Mimowolnie się uśmiechnąłem.  Wziąłem te  kruche delikatne ciało na ręce. Deportowałem się do domu Wesley'ów. Zapukałem, gdy dotarł do mnie sens tego co zrobiłem przeraziłem się. Ale otworzyli Mi. Otworzyła Mi. Pani Wesley.Cała była zapłakana. Gdy ujrzała mnie - Malfoy'a -  trzymającego Harry'ego na rękach uśmiechnęła się. Zaskoczyło mnie to bardzo. Podałem Chłopca w jej ręce. Oddałem swoją miłość... Ale gdy on był bezpieczny... Ja miałem za co walczyć.....


***********************************************************************************


Zepsułam coś.... Ups.
                                               
                                                                    Znalezione obrazy dla zapytania Keep calm and crucio

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Cicho.


Pairing: Drarry
Ostrzeżenia: Brak.
Ograniczenie wiekowe: Brak.


- Na Merlina, bądź cicho !
- Nie. - zdecydowanym tonem, odpowiedział na rozkaz Potter'a.
- Celibat do końca tygodnia, jeszcze słowo, a nie zbliżę się do Ciebie przez miesiąc.
Draco już nie odpowiedział.... Swój komentarz wolał zostawić dla siebie. Skwitował to jedynie dziwnym spojrzeniem...

 
________________________________________________________________________
Będę dumna jak ktokolwiek to przeczytam. Nie mówiąc już o komentowaniu.
~Sly.
 

sobota, 15 sierpnia 2015

Miasto - Opowiadanie.

Obudziłem się dzisiaj o 14. Zobaczyłem, że po drugiej stronie łóżka nie ma Malfoy'a. Postanowiłem Go szukać. Po dłuższym czasie, znalazłem w kuchni. Jadł moje paszteciki. Przyłączyłem się, bo byłem bardzo głodny. Po zjedzeniu pasztecików wróciliśmy do sypialni, i w końcu postanowiliśmy się ubrać w coś normalnego. Mieliśmy zamiar zrobić coś ważnego, ale do pokoju wpełzła nam Hermiona.  Zaczęła gadać coś o książce którą przeczytała, Malfoy nie wytrzymał i wyrzucił ją. Hermiona zaczęła drzeć się jak opętana..  Już się do siebie zbliżaliśmy już miało się zacząć.. Nagle przez okno wszedł nam Ron. Draco nie mógł pohamować złości. Ron niby '' przypadkiem'' wypadł przez okno, ale ja wiem że to była sprawka Malfoy'a. Już byliśmy coraz bliżej siebie, ale niestety.. do pokoju wszedł Zgredek! Mój przyjaciel! Ucieszyłem się że przyszedł, ale kiedy zaczął skakać po łóżku niestety.. Byłem zmuszony się z nim pożegnać. I tak mieliśmy ważną sprawę do załatwienia. No i wreszcie.. Sami.. Nikt nam nie przeszkodzi....   Pójść do miasta.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Takie sobie krótkie opowiadanie. A no tak, jestem Weronika. Pozwolono mi tutaj pisać. Myślę, że moje opowiadania Wam się spodobają, bo będą takie troszkę.. ŚMIESZNE? No cóż.. do następnego posta!

Adios. ~ Veraa ;3

sobota, 1 sierpnia 2015

Weź Go...


- Draco, no weź go do buzi.
- Niee.
- Ale każdy to robi!
- Nie prawda!
- Tak ! Nawet Ron i Hermiona oraz Blaise i Pansy!
- Niee, Ja nie chce.
- Ale ja Cię proszę. Bardzooo.- Jęczysz.
-Nie.
- Błagaam!
-Niee - to mówiąc chce już uciec, lecz nie zdążam. Harry włożył mi go do ust.
- I co ?- Zadowolonym spojrzeniem ocenia sytuacje.
- Mmm, nawet dobre -mruczę.
-A nie mówiłem! Te nowe dropsy są dość smaczne.

**********************************************************************************
Pff, spacja mi zacina. Takie tam. Chore. Mnie nie śmieszy :|
~Sly. 

czwartek, 30 lipca 2015

Czego się boje ?


Nie boisz się ciemności.Boisz się tego, co w niej jest.

--------------------------------------------------------------------------

Draco Boję się o Ciebie ! - szeptasz przestraszony.
- Ale dlaczego ? - Pytam zdziwiony.
- Boję się tego, że ktoś z ciemności wyskoczy i Cię zabiję, wiem, że tego nie wytrzymam jesteś moim jedynym oparciem, jedynym.... Wiesz kazałeś Mi tego nie mówić, powtarzałeś : Za wcześnie.... Ale Ci to powiem Wreszcie : Kocham Cię....
- Powiem Ci totalnie szczerze, Harry.... Potter'ze, też...Kocham Cię...

--------------------------------------------------------------------------

Nie boisz się wysokości.Boisz się spaść.

--------------------------------------------------------------------------
- Potter nie skacz,
- Skoczę, nie mam już nikogo wszyscy są szczęśliwi. Voldemort nie żyję. NIe mam już nikogo... nikogo... - szeptasz zrezygnowanym głosem.... stojąc w oknie wieży astronomicznej. Jedyne czego się boisz to spaść...
- Ależ masz tylko nie wiesz. - mój szept jest tak cichy, że sądzę byś go usłyszał. Jednak słyszysz.
- Kogo ? - Jego zapłakana twarz zwraca się do mnie.
- Mnie... Potter Kocham Cię ... - Szeptam nie Malfoy'owskim tonem.
Schodzisz, sądzę, że rzucisz coś na mnie jestem przygotowany. Zamykam oczy czuję, że podchodzisz..Całujesz mnie delikatnie... Odpływam i jestem w niebie.
--------------------------------------------------------------------------

Nie boisz się ludzi dookoła Ciebie.Boisz się ich reakcji.

--------------------------------------------------------------------------
- Harry, wyjawimy nasz związek - pytasz z nadzieją.
- Nie - odpowiada..
- Dlaczego boisz się, co ludzie powiedzą !? - chce mi się płakać... Akurat na dworze pada..
- Boję się co powie Twój ojciec, Twoja Matka, Twój Chrzestny i oczywiście jak zawsze ... Voldemort...

                                                  --------------------------------------------------------------------------

Nie boisz się kochać.Boisz się, że druga osoba nie odwzajemni tego.



                                            --------------------------------------------------------------------------
- On mnie nienawidzi - Kolejny łyk alkoholu.. sądzisz, że to pomoże... Wychodzisz z dorminatorium, idziesz do pokoju Życzeń... Wchodzisz.. Patrzysz na Chłopca leżącego na sofie ... 
- Potter. - podchodzisz do niego. - on się odwraca, cały czas patrzył przez okno na gwiazdy...
- Tak ? - Pyta uprzejmie..
- To co Ci powiem Jest prawdą, ale zabij mnie jeśli nie czujesz tego samego..wole umrzeć niż patrzeć w Twoje oczy.          
- .... - nie odpowiadasz.
- Potter....  Harry..... Kocham Cię...
Uśmiechasz się, podchodzisz sądzę, że chcesz mnie przeklnąć lecz zamiast tego  mnie całujesz... Czuję się szczęśliwy... Radość mnie rozpiera... Chwilę potem mówisz :
- Ja Ciebie też....
                                             --------------------------------------------------------------------------

Nie boisz się pozwolić komuś odejść.Boisz się zaakceptować rzeczywistość, w której go nie ma.

-------------------------------------------------------------------------
Mój rozhisterowany śmiech roztacza się wokoło szkoły..  Potter poświęcił swoje życie by uratować...Dziecko... Ślizgona... Pieprzony bohater... Chwilę przed tym jak wybiegł na dwór... Spotkał się ze mną... Powiedział, że mnie kocha ... Ja go pocałowałem... Uśmiechnięty wychodzi... Teraz klęczę i płaczę obok twego ciała.. Niedaleko leży moja ciotka Bella - sprawczyni, którą zabiłem z zimną krwią gdy się dowiedziałem co zrobiła...  Podchodzi do mnie Granger... Odciąga mnie od ciała... Wrzeszczę i szamoczę się w jej uścisku.. Płaczę... Podaje mi List..     W razie gdybym umarł - Harry... Czytam go mój szloch jest coraz głośniejszy...Teraz... Parę lat po tym zdarzeniu nadal mam ten list... Nadam go mam... I nie zapomnę... Nie zapomnę...


Nie boisz się spróbować jeszcze raz .Boisz się z tego samego powodu.
_________________________________________________________




_________________________________________________________________________________

Takie tam. Żałosne. 
~Sly.

Część 1:
Bajka o Śmierci

Autorstwa Arachne